Przyrost popytu na domy
1 wyzwolił ceny na rynku i uwolnił spod władzy wspólnot mieszkaniowych, które funkcjonowały największym inwestorem w tej dziedzinie przez długie lata. W dorosłe życie wszedł następny wyż demograficzny. Transformacja gospodarcza i społeczna wpłynęła odwrócenie się tej roli. W dzisiejszych czasach każdy, kto ma niezbędne zasoby finansowe lub możliwość do wzięcia kredytu, może być posiadaczem takiego lokalu
2 jakie tylko może posiadać i gdzie tylko pragnie. Tym bardziej, niektórzy z sentymentu do rodzinnych domów koniecznie poszukują ścieżki do własnego, samodzielnego i zbliżonego do tego z którego wyszli. Dlatego zbyt na domy jednorodzinne ciągle wzrasta przeważnie w gronie młodych ludzi. Niektórzy po zakończeniu bardzo wszechstronnych zawodów jak nauczyciel, lekarz, weterynarz, mogli wrócić z wypracowaną opinią w rodzinne strony gdzie mogli oczekiwać na pomoc rodziny, dla przykładu w postaci gruntu pod budowę domu
3 na ojcowiźnie. Część spośród nich ze zdobytym ciekawym zawodem znalazła się w rejon gdzie zakład pracy zagwarantował im mieszkanie. Najczęściej oczywiście przez uzyskanie członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej, która dysponowała wtedy najpotężniejszą władzą na rynku nieruchomości.